Witam. Dziś była mi potrzebna apteka w czasie kiedy powinna mieć dyżur, na szczęście nie był to nagły wypadek. Za oknem była informacja, że dyżur ma apteka na ul. Piłsudskiego, jednak apteka na tej ulicy informuje, że najbliższa apteka pełniąca dyżur jest w Sokołowie. To chyba jakiś absurd, żeby jechać do sąsiedniego miasta po leki, a co jeśli ktoś nie jest zmotoryzowany i nie ma jak dotrzeć do Sokołowa? Węgrów nie jest dziurą zabitą dechami, żeby nie było żadnej apteki, która miałaby dyżur nocny. Na szczęście jest tak tylko przez tydzień. Kto jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy i czy nie da się tego zmienić
