Witaj ( Zaloguj | Zarejestruj )

- Jedyne niezależne forum w powiecie węgrowskim!



Utwórz nowy temat Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Dowcipy
PostNapisane: 15 sie 2010, o 12:14 
Avatar użytkownika

Posty: 155
Imię: Hubert

Offline
Zapraszam do publikowania śmiesznych dowcipów :)

Cytuj:
Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 15 - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 14.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 13.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 12.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 15.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 14.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! K**a! PIJ!!!

Cytuj:
Para w łóżku. Żona do męża:
- Kochanie, włóż od tyłu...
- Żółw.

Cytuj:
Amerynański żołnierz przesłuchuje Araba:
Ż - Name?
A - Abdlulah Asaf Sarafi
Ż - Sex?
A - Yes, yes four time a day.
Ż - No, no, no Male or Female?
A - Male, Female sometimes Camel.
Cytuj:
Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z uczniów.
• Jasiu, o co ci chodzi?
• Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora, wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie testu.
Dyrektor pyta:
• Ile jest 3 x 3?
• 9.
• Ile jest 6 x 6?
• 36.
I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor.
• Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
• Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
• Nogi.
• Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?
• Kieszenie.
• Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?
• Kokos
• Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
• Guma do żucia.
• Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na trzech nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim zdążył się odezwać... Jasiu:
• Podaje dłoń.
• Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?".
• OK - powiedział Jasiu
• Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż tobie.
• Namiot
• Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty.
• Obrączka ślubna
• Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.
• Nos
• Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
• Strzała
Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi:
• Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesięć pytan źle odpowiedziałem!
Cytuj:
Pewien businessman, zatrzymawszy się w małej wiosce gdzieś w Meksyku, postanowił pospacerować nad brzegiem morza. W pewnym momencie zobaczył zacumowany kuter rybacki. W niewielkiej łodzi znajdowało się zaledwie kilka okazałych tuńczyków. Businessman pochwalił rybaka za jakość towaru i spytał, ile zajęło mu złapanie tych kilku ryb. Meksykanin odparł, że zaledwie chwilę.
- Dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej, żeby złowić ich znacznie więcej?
- Ponieważ mam ich akurat tyle, żeby wyżywić całą swoją rodzinę.
- W takim razie, co robisz w czasie wolnym od pracy? - spytał businessman.
- Śpię do późna, wypływam w morze, bawię się z dzieciakami, a potem odpoczywam wraz z moją żoną Marią. Wieczorami sączę wino i gram na gitarze z moimi amigos. Mam bardzo wypełnione życie, señor.
Businessman westchnął:
- Jestem absolwentem Harvardu i mam dyplom MBA. Mogę ci pomóc. Powinieneś spędzać więcej godzin na morzu. Z czasem kupisz większą łódź, która zarobi na kolejnych kilka kutrów. Docelowo będziesz posiadał całą flotę łodzi rybackich. Zamiast sprzedawać swój połów z łódki, będziesz mógł otworzyć własną przetwórnię i działać bez pośredników. Będziesz kontrolował towar, całą linię produkcyjną i dystrybucyjną. Wtedy opuścisz tę małą wioseczkę i przeniesiesz się do Mexico City, potem do Los Angeles, a następnie do Nowego Jorku, skąd będziesz zarządzał swoim rozbudowującym się przedsiębiorstwem.
Rybak zapytał:
- Ale, señor, ile to wszystko zajmie czasu?
Businessman odrzekł:
- 15-20 lat.
- Ale co potem, señor?
Businessman się roześmiał i powiedział:
- To jest najlepsze; wprowadzisz spółkę na giełdę, odsprzedasz swoje udziały i staniesz się bardzo bogaty! Będziesz miał miliony!
- Miliony? I co potem, señor?
- Wtedy przejdziesz na emeryturę. Kupisz sobie dom w małej nadmorskiej wiosce. Będziesz się mógł wylegiwać do późna, łowić ryby przed południem, bawić się z dzieciakami, cieszyć się czasem spędzanym z żoną. A wieczorami będziesz sączył wino i bawił się ze swoimi amigos.
Uśmiechnięty rybak spojrzał na businessmana i powiedział:
- A czy moje życie teraz przypadkiem właśnie tak nie wygląda?
Cytuj:
Zakonnica wsiadła do taksówki. Po drodze stwierdziła, że kierowca jest bardzo przystojny i ciągle się na nią patrzy przez lusterko. Zapytała go więc, dlaczego się na nią patrzy.
- Chciałbym o coś zapytać siostrę, ale nie chcę siostry urazić.
- Mój synu, nie możesz mnie obrazić. W moim wieku i po tylu latach bycia zakonnicą, zobaczyłam i usłyszałam wiele rzeczy, więc nie możesz mnie niczym obrazić.
- Zawsze marzyłem, żeby zakonnica mnie pocałowała.
- Jest to możliwe, ale musisz być kawalerem i katolikiem.
- Tak, jestem jeszcze kawalerem i jestem katolikiem!
- Zaparkuj w jakiejś cichej uliczce.
Następnie zakonnica spełniła marzenie kierowcy pocałunkiem takim, że nawet wyrafinowana prostytutka by się zarumieniła.
Wrócili na trasę, ale po jakimś czasie kierowca zaczął płakać.
- Co ci jest? – spytała zakonnica – dlaczego płaczesz?
- Wybacz mi siostro, ale ja skłamałem. Jestem żonaty i jestem Żydem.
- To nie szkodzi. Na imię mi Karol i jadę na bal maskowy...
Cytuj:
W szpitalu leży kobita w śpiączce. Pielęgniarka zauważyła, że gdy myje jej miejsca intymne wykres fal mózgowych się zmienia. Poinformowała o tym męża z propozycją że mógłby zastosować stymulację polegającą na seksie oralnym. Mąż początkowo miał opory, ale w końcu się zgodził. Wszedł do pokoju żony, a pielęgniarka obserwowała monitory. Nagle wykres stał się zupełnie płaski.
Pielęgniarka wpada do pokoju, a mąż zapinając spodnie:
- Chyba się udławiła...
Cytuj:
Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, że wy, Polacy to jesteście straszni pijacy.
-Założę się o 500$, ze żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem!
W barze cisza. Każdy boi się podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, co przed chwila wyszedł, podchodzi do Amerykanina i mówi:
- Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
- Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500 $ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi się uda.
Cytuj:
Dzwonek do drzwi. Otwiera pani domu i widzi faceta z dwiema trumnami.
- To chyba jakaś pomyłka?
Facet od trumien patrzy w papiery, przegląda i mówi:
- Żadna pomyłka. Dzieci z koloni przywiozłem.

_________________
Blog komputerowy


 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Dowcipy
PostNapisane: 17 sie 2010, o 12:32 
Avatar użytkownika

Posty: 1

Offline
Bylo sobie malzenstwo -on byl kierowca TIR-a wiec ciagle w trasie .Po kazdej trasie narzekal ,ze wszystko go boli i ,ze jest straszliwie zmeczony a ona na to do niego -czym Ty się meczysz ? siedzeniem za kierownica ? odpowiedzial jej krotko -wiec jedz ze mna to zobaczysz .Pojechali razem w trase ale jak to kobieta zaczela po jakims czasie jeczec,ze się jej sikac chce ,ze jest juz glodna i aby gdzies się zatrzymal .Wjechali w lasy poznanskie a tam wzdluz drogi staly prostytutki-zadala mu pytanie co to sa za kobiety i dlaczego mu kazda macha reka wiec on odpowiedzial,ze te kobiety sobie tylko dorabiaja na swoim ciele .Zapytala go czy ona tez by nie mogla sobie dorobic bo ma niezla figure i potrafi wiele rzeczy ciekawych .On się zgodzil ale powiada jej tak:numer kosztuje 100 zl a w razie czego powiedz ,ze idziesz się naradzic z alfonsem ,przyjdziesz do mnie a ja Ci powiem co masz dalej robic .Ona się zgodzila i poszla .Zatrzymuje się niemiec w BMW i pyta jej ile kosztuje -ona powiedziala ,ze 100 zl .Niemiec grzebie po kieszeniach i wyciaga tylko 70 zl wiec powiedziala mu ,ze musi pogadac ze swoim alfonsem Stefanem i poszla .stefan powiedzial jej , ze za 70 zl moze mu zrobic reka i nic poza tym .zgodzila się i pobiegla do niemca i powiada mu ,ze za takie pieniadze to tylko reka moze podzialac .Niemiec się zgodzil i rozpina spodnie a tam taki wielki ,potezny ,zylasty konik się pojawil wiec jak go zobaczyla szybko pobiegla do Stefana i mu rzecze -STEFAN , STEFAN NIE BADZ SWINAIA I POZYCZ NIEMCOWI TE 3 DYCHY!


 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Dowcipy
PostNapisane: 26 sie 2010, o 16:50 
Avatar użytkownika

Posty: 111

Offline
Czym różni się seks małżeński od pozamałżeńskiego?
Pozamałżeński jest jak polowanie.
Małżeński to świniobicie.


 Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł: Re: Dowcipy
PostNapisane: 13 paź 2010, o 11:24 
Avatar użytkownika

Posty: 1

Offline
ile jaj ma prezydent Stanów Zjednoczonych :roll:
Oba :O: ma :))


 Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w wątku  [ Posty: 4 ] 

Szybka odpowiedź
Tytuł:
Wiadomość:
 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Możesz rozpoczynać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
cron

Przydatne info

Węgrów online


Węgrów - miasto i gmina w województwie mazowieckim,

siedziba władz gminy miejskiej Węgrów, gminy wiejskiej

Liw i powiatu węgrowskiego(w latach 1867-1975 i od 1999). 

 Według danych z 31 grudnia 2010 r. miasto miało

12 641 mieszkańców. Węgrów położony jest w Obniżeniu

Węgrowskim, na prawym brzegu rzeki Liwiec. Przez miasto

przepływa struga Czerwonka.

Reklama w portalu